Mam West Highland White Terrier'a chodzę z nim codziennie na łąkę gdzie bawi się i biega z innymi psami, ale w stosunku do 2 psów - pół rocznej labradorki i 8 miesięcznego kundelka jest inaczej, na początku jest dobrze, lecz później Cody zaczyna się denerwować dobiega do jednego albo drugiego, ca
Koty zazwyczaj są łagodne wobec swoich opiekunów. Co więcej, są wyjątkowo cierpliwe i sporo trzeba, by wyprowadzić je z równowagi. Wbrew stereotypom, nie są również fałszywe! A zatem dlaczego kot atakuje właściciela? Na to pytanie nie da się udzielić jednej odpowiedzi. Przyczyny mogą być bowiem zarówno natury zdrowotnej, jak i behawioralnej. Nierzadko również my, koci opiekunowie, ponosimy winę za zachowanie naszych pupili. 1. Dlaczego kot atakuje właściciela? 2. Gdy kot atakuje – jak sobie z tym radzić? 3. Agresywny kot – lepiej zapobiegać niż leczyć Dlaczego kot atakuje właściciela? Przede wszystkim powinniśmy wiedzieć, iż to, co nazywamy zachowaniem agresywnym, z agresją może nie mieć nic wspólnego – choć kot atakuje opiekuna, nie okazuje przy tym wściekłości. Tak właśnie się dzieje na przykład, gdy zwierzak gryzie i drapie podczas zabawy. Kot nie żywi negatywnych uczuć wobec człowieka, tylko po prostu nie wie, że tak robić nie wolno. Jest to skutkiem zbyt wczesnego odebrania kociaka od matki bądź błędów wychowawczych popełnionych przez właściciela, albo jednego i drugiego. Nierzadko zdarza się również, iż kocia agresja jest reakcją na stres. Bywają sytuacje, które – jakbyśmy to potocznie powiedzieli – wyprowadzają futrzaka z równowagi: duże zmiany w otoczeniu, pojawianie się nowego zwierzaka w domu, niewłaściwe zachowanie ludzi itd. Kot się denerwuje lub boi – lęk również leży u podłoża zachowań agresywnych. Kot agresywny bywa również wtedy, gdy cierpi ból fizyczny, spowodowany urazem bądź przewlekłym schorzeniem – w tym drugim przypadku zachowania agresywne mogą się powtarzać, a nawet nasilać. Istnieją ponadto choroby, które bezpośrednio wpływają na funkcjonowanie mózgu, zmieniając zachowanie zwierzęcia, np. wścieklizna i nowotwór. Gdy kot atakuje – jak sobie z tym radzić? Ze względu na tak zróżnicowane przyczyny agresywnych zachowań u naszych podopiecznych, nie możliwym jest podanie jednego sposobu rozwiązania problemu. Musimy wpierw dowiedzieć się, dlaczego kot jest agresywny. Zasadą jest, by zacząć od potwierdzenia lub wykluczenia przyczyn zdrowotnych, konsultując się z lekarzem weterynarii. Dopiero po upewnieniu się, że ze zdrowiem pupila jest wszystko w porządku, szukamy przyczyn natury behawioralnej. Nie zawsze jest to łatwe, ale przecież mamy możliwość zasięgnięcia porady kociego behawiorysty, który nie tylko pomoże nam ustalić przyczynę problemu z kocią agresją, ale też wskaże sposób na jego rozwiązanie. Czasami wystarczy tylko usunąć źródło stresu, by zwierzak się uspokoił. Bywa jednak, iż bez długiej terapii się nie obędzie, jak choćby wtedy, gdy kot atakuje właściciela w trakcie zabawy. Agresywny kot – lepiej zapobiegać niż leczyć Agresywny kot to bez wątpienia duży problem dla właściciela. Na szczęście w większości przypadków da się go w miarę łatwo rozwiązać. Zawsze jednak lepiej nie dopuszczać do agresywnego zachowania pupila. Rzecz jasna na takie wypadki losowe, jak choroba raczej nie mamy wpływu. Możemy natomiast starać się jak dobrze wychowywać zwierzaka oraz zaspokajać wszystkie jego potrzeby – nie tylko fizyczne, ale i emocjonalne. Warto więc poznać prawdziwą naturę naszych czworonożnych, miauczących przyjaciół. Absolwentka Ochrony Środowiska Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (2000-2005), tytuł magistra otrzymała, broniąc pracy na temat występowania i ekologii dzięciołów, a także Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie (2005-2011), z roczną wymianą na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. Weganka, interesuje się przyrodą, entomologią, ornitologią, dermatologią i żywieniem psów i kotów. Prywatnie właścicielka energicznego kundelka – Zorki.
Agresja u kota - Forum dla rodziców: maluchy.pl « ciąża, poród, zdrowie dzieci - siĹ aczka napisał w zwierzaki: Nasza kocica jest u nas juz 2,5 roku, mamy ją od małego kociaka, została wzięta ze wsi, to zwykły dachowiec. Od poczatku kocica jest "dzika"- nie da się poglaskać bo od razu gryzie i drapie, nigdy nie przyszła na kolana.
Mam w domu dwa koty. Jeden starszy kastrat, drugi to młoda kotka. Początki były trudne, jednak polubiły się, jadły z jednej miski, można było zostawić koty razem same w domu i nic się złego nie działo. Dziś przyszłam z torbą z pracy i koty zaczęły ją intensywnie obwąchiwać. Nagle kastrat nasikał na torbę. I wtedy kotka zaczęła wariować, fukać na niego, gonić go, przeraźliwie miaucząc. Boję się trzymać je teraz razem, by się nie rzuciły na siebie. Co się stało i czy koty będą mogły jeszcze mieszkać razem? Obcy zapach torby sprowokował kocura do oznaczenia terenu ( zdarza się to nawet po kastracji, jeśli impuls jest bardzo silny), kotka prawdopodobnie na swój sposób chciała zawalczyć o teren. Jeśli takie sytuacje - a głównie znaczenie terenu przez kocura - nie będą się powtarzać, sądzę, że koty dogadają się. Proszę także pomyśleć o wysterylizowaniu kotki. Na razie zalecam obserwację zwierząt i w miarę możliwości nie ingerowanie w ich kłótnie ( dopóki zwierzęta nie robią sobie krzywdy).
Mam problem z suczką do adopcji przebywającą u mnie na dt. Na początku byłą oazą spokoju, teraz wyszło szydło z worka. Jest agresywna w stosunku do: - przejeżdżających samochodów - -"- rowerów - motorów - innych psów bez wyjątku szuczka/pies Na spacerach gdy zobaczy innego psa ujada, gdy podbiegn
Witam serdecznie! Mam przeogromny problem z moim kotem, a powodem jest jego nadpobudliwa agresja. Często bez konkretnej przyczyny zaczyna rzucać się na moje ręce i bardzo silnie gryźć. Najgorsze jest to, że ciężko jest go potem uspokoić, kiedy już zrobi sobie z nich przynętę. Nie potrafię znaleźć wytłumaczenia tego zachowania – co innego, jakbym go zaczepiała lub robiła coś, na co mruczek nie ma ochoty. Ale czasami wystarczy, że siedząc sobie na kanapie on do mnie przychodzi, chwilę postoi obok i nagle rzuca się z kłami na moje ręce. Ugryzienia są naprawdę silne i dotkliwe. Lecz oprócz tego zachowania oraz załatwiania się od dłuższego czasu poza kuwetą, jest jednocześnie przytulaskiem, grzecznie śpi ze mną w nocy przytulony do mnie, bawi się ze mną, niekiedy sam wchodzi na moje kolana, by na nich zasnąć… Ma ogromne pokłady energii, jest kotem niewychodzącym. Lecz jego zachowanie jest dla mnie jednak czarną magią. Proszę o pomoc! 🙂 Agresja, o czym pisałam wiele razy, to bardzo poważny problem, z którym nie poradzimy sobie na odległość. Powinna Pani jak najszybciej skontaktować się z kocim behawiorystą i zamówić wizytę domową. Przyczyn agresji może być wiele, a poza tym kot załatwia się poza kuwetą, co upewnia mnie w przekonaniu, że potrzebna jest jak najszybsza fachowa pomoc. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że może to być niezaspokojenie potrzeb kota i agresja łowiecka, ale nie znam historii kota i w związku z tym jest to tylko jakieś przypuszczenie, ponieważ powodem takiego zachowanie może być np. jakiś stan bólowy, tym bardziej, że kot załatwia się poza kuwetą. Czy chodzi o mocz czy kał? Na stronie naszego stowarzyszenia ( jest mapka, na której można znaleźć behawiorystów pracujących na terenie całego kraju. Proszę wybrać kogoś, kto mieszka blisko Pani i jak najszybciej umówić się na konsultację. Na razie można zrobić dwie rzeczy – odwiedzić lekarza weterynarii, który zbada kota i zleci wykonanie odpowiednich badań (również badanie moczu i sprawdzenie gruczołów okołoodbytowych). Musimy mieć pewność, że kot jest zdrowy. I druga rzecz, należy zachować ostrożność i przerywać lub unikać tych sytuacji, w których spodziewamy się ataku ze strony kota. Kiedy tylko kot sygnalizuje atak, należy wstać i oddalić się od niego. Niestety, niewiele więcej mogę tą drogą poradzić, bo i agresja i załatwianie się poza kuwetą to poważne zaburzenia zachowania, które wymagają interwencji specjalisty.
W niektórych przypadkach nagła agresja może być powiązana z psim zaburzeniem poznawczym (otępieniem), szczególnie jeśli Twój pies jest starszy. Jeśli nie można znaleźć problemu medycznego, być może trzeba będzie skorzystać z pomocy psiego behawiorysty. Specjalista od zachowania zwierząt może pomóc w pracy z psem za pomocą
Koty, choć są z natury drapieżnikami, w warunkach normalnych nie wykazują zachowań agresywnych bez przyczyny. Co zrobić, kiedy kot nagle zaczyna przejawiać agresję wobec swojego opiekuna? Jak zdiagnozować przyczynę takiego zachowania? Ze względu na fakt, iż w środowisku naturalnym kot występuje w podwójnej roli (z jednej strony sam poluje, lecz z drugiej pada ofiarą większych od siebie), zwierzę to z natury raczej stara się unikać bezpośrednich konfrontacji i starć. Można to dostrzec podczas analizy kociej komunikacji, pełnej gróźb, ostrzeżeń i zachowań demonstracyjnych, której rolą jest utrzymanie adwersarza na odległość. Dzięki temu nie dochodzi do bójki, co znacząco zmniejsza ryzyko poniesienia własnych Istotny jest też odpowiedni odbiór i interpretacja zachowań kota przez opiekuna. Wielokrotnie bowiem w mojej praktyce spotykałam się już z określaniem mianem „agresji” naturalnych kocich zachowań wywołanych niezaspokajaniem podstawowych potrzeb związanych z codzienną aktywnością i polowaniem. Zwierzęta przebywające w środowisku domowym, którym opiekun nie poświęca wystarczająco dużo czasu i nie prowadzi aktywnych zabaw, często zaczynają „atakować”. Jest to jednak aktywność o charakterze zabawowym, która nie ma nic wspólnego z agresją jako taką. Jeśli natomiast u kota dochodzi do prezentowania prawdziwych reakcji o charakterze agresywnym, oznacza to zazwyczaj, że zwierzę znalazło się pod ścianą. Rodzaje kociej agresji U kotów wyróżniamy kilka rodzajów zachowań agresywnych: agresja terytorialna – następuje, gdy na obszarze zajmowanym przez dane zwierzę pojawia się konkurent, agresja wewnątrz grupy – może dotyczyć zwierząt, które znają się od dawna, a relacje między nimi nagle zostały naruszone, agresja wobec nowego osobnika – zazwyczaj wiąże się z obroną zasobów grupy i niechęcią do wpuszczenia w jej struktury obcego zwierzaka, agresja seksualna – pojawia się podczas rywalizacji o partnerów do rozrodu, agresja matczyna – przybiera ogromnie silną formę w momencie, gdy matka zmuszona jest do obrony swoich dzieci, agresja przeniesiona – następuje, gdy zwierzę nie jest w stanie wyładować agresji na jej prawdziwym obiekcie, więc rozładowuje emocję, przenosząc zachowanie na najbliższą żywą istotę (np. na człowieka lub innego kota), agresja lękowa – pojawia się przy bardzo silnym strachu, a zachowanie agresywne jest w rzeczywistości formą obrony, agresja łowiecka – pojawia się w momencie polowania i jest spowodowana silnym instynktem drapieżniczym, który przejawiają również koty urodzone w warunkach domowych. Czy wiesz, że… Jeśli u kota dochodzi do prezentowania prawdziwych reakcji o charakterze agresywnym, oznacza to zazwyczaj, że zwierzę znalazło się pod ścianą. Wszystkie opisane powyżej typy zachowań agresywnych mają swoje uzasadnienie i miejsce w kocim świecie. Kiedy jednak agresja pojawia się pozornie bez przyczyny, kiedy utrzymuje się przez czas dłuższy lub jej poziom nasila się bez wyraźnego powodu, wówczas zdecydowanie trzeba przyjrzeć się bliżej tym sytuacjom. Szczególnie niepokojące jest, gdy kot zaczyna zachowywać się agresywnie w stosunku do ludzkich domowników. Wówczas konieczny jest jak najszybszy kontakt ze specjalistą. Agresja o podłożu medycznym – opis przypadku Jesienią 2016 r. zgłosiła się do mnie rodzina poszukująca pomocy dla swojego kota. Franek miał wówczas 2,5 roku i był kastrowanym kocurem żyjącym w mieszkaniu bez możliwości wychodzenia na zewnątrz. Było to jedyne zwierzę w domu, a opiekunowie poświęcali mu sporo uwagi i bardzo dbali o jego dobre warunki. Niestety, u kocura nagle zaczęły pojawiać się niezwykle nasilone zachowania o charakterze agresywnym, skierowane przede wszystkim na opiekunkę. Podczas wywiadu przeprowadzonego w domu pacjenta ustalono, że kocur został przygarnięty ze wsi w wieku ok. czterech miesięcy, a wcześniejszy okres spędził pod opieką matki, która nie była kotem dzikim. Sam kocur również w pierwszym okresie miał kontakty z ludźmi i był przyjacielski, a po zabraniu go do mieszkania szybko przyzwyczaił się zarówno do ludzi, jak i do nowych warunków. Wszystkie te informacje pokazywały, że nie tylko zwierzak prawidłowo przeszedł okres pierwotnej socjalizacji, lecz także jego społeczne zachowania wobec innych członków grupy rozwijały się prawidłowo. Oczywiście, jak to się często zdarza, Franek różnicował nasilenie i charakter kontaktów z poszczególnymi domownikami. Jest to jednak normalne u kotów, które potrafią „wybierać” sobie ludzi do konkretnych czynności i interakcji. Wywiad nie wykazał też żadnego nieprzyjemnego dla kota wydarzenia z przeszłości, które mogłoby wywołać złe skojarzenia i uruchomić łańcuch reakcji. Agresja u Franka pojawiła się nagle i nie tylko skupiła się na konkretnej osobie (opiekunka), ale też zaczęła występować w konkretnym miejscu domu (otwarta kuchnia z barem wychodzącym na salon). Kocur najpierw atakował swoją panią z blatu, skacząc na nią i gryząc boleśnie, później dołączył do tego także ataki z poziomu ziemi. Jego napięcie i rosnącą irytację można było obserwować, gdy tylko opiekunka zbliżała się do rejonu kuchni. Mimo takich zachowań Franek nie zaprzestał społecznych kontaktów z domownikami – nadal domagał się zabaw i uwagi, jednak było to utrudnione ze względu na lęk ludzi przed kolejnym atakiem kota. Ze względu na fakt, iż wywiad behawioralny nie przyniósł żadnych konkretnych ustaleń pomocnych w znalezieniu przyczyny zachowania, kot został skierowany na przegląd weterynaryjny w celu dokonania oceny stanu jego zdrowia. Pierwsza diagnoza wykazała, że zwierzę jest klinicznie zdrowe, a badania krwi (morfologia, biochemia, jonogram) nie odstawały od normy. Zalecono w związku z tym podawanie ziołowych preparatów uspokajających, których celem miało być wyciszenie kota. Czy wiesz, że… Koty cierpiące na FORL mogą wykazywać objawy w postaci nadprodukcji śliny, krwawienia z dziąseł lub kłopotów z przyjmowaniem pokarmu. Co ciekawe, ani podczas ataków, ani w okresie bezpośrednio je poprzedzającym, gdy widoczna już była rosnąca irytacja Franka, kocur w żaden sposób nie czytał sygnałów uspokajających i w zasadzie nie reagował na zachowania opiekunki – tak, jakby to, co wówczas robiła, nie miało znaczenia dla przebiegu całej sekwencji ataku. Wprowadzone po pierwszej konsultacji behawioralne zalecenia środowiskowe, takie jak stworzenie w okolicy kuchni „strefy komfortu” dla kota, ograniczanie bodźców mogących potencjalnie skłaniać go do ataku czy też izolowanie go od opiekunki w momentach rosnącej irytacji nie przyniosły żadnych efektów, mimo dwóch tygodni stosowania. Powtórna, bardzo szczegółowa analiza przypadku wykazała, że wszystkie dotychczasowe ataki pojawiały się nagle, bez żadnej powtarzającej się przyczyny środowiskowej. W związku z tym wraz z opiekunką podjęłyśmy decyzję o powtórnej konsultacji weterynaryjnej, gdyż zachowania Franka nie wpisywały się w żaden schemat zaburzeń behawioralnych. Drugie badanie kliniczne przyniosło wreszcie oczekiwane rozpoznanie: odontoklastyczna resorpcja uzębienia kotów (FORL – feline odontoclastic resorptive lesion), powodująca ogromny ból w jamie ustnej kocura. Co ciekawe, toczący się proces chorobowy nie spowodował zmian w nawykach żywieniowych Franka, który nadal spożywał posiłki regularnie i bez widocznego dyskomfortu (przez co trudniej było zauważyć problem). Po postawieniu diagnozy kocur został poddany zabiegowi usunięcia siedmiu zębów, a po wygojeniu się pyszczka wrócił w pełni do normalnych zachowań. Odontoklastyczna resorpcja uzębienia kotów (FORL) Ta jednostka chorobowa, nazywana też często przez lekarzy w skrócie „nadżerką odontoklastyczną”, jest – wbrew pozorom – bardzo popularna i może dotykać nawet do 70% populacji kotów domowych. Choć da się wymienić rasy bardziej predysponowane do jej wystąpienia (abisyńska, birmańska i syjamska/tajska), to jednak cierpią z jej powodu także koty nierasowe, często krótkowłose, w wieku powyżej pięciu lat. Częściej zapadają na nią samce niż samice, a kwestia kastracji nie ma tutaj znaczenia. Przebieg choroby polega na rozpadaniu się twardych tkanek zęba (początkowo szkliwa i zębiny), aż do jego całkowitego zniszczenia. Zmiany rozpoczynają się od strony szyjki i zazwyczaj postępują w górę, w kierunku korony. Część z nich może też być początkowo niewidoczna ze względu na rozwijanie się na styku z dziąsłem lub pod jego osłoną. Przez to zdarza się, że wczesny etap choroby nie jest należycie diagnozowany i konieczne jest wprawne oko, by zauważyć postępujący proces chorobowy. Najczęściej pierwsze problemy dotyczą dolnych przedtrzonowców, jednak FORL może wystąpić praktycznie w każdym punkcie kociego uzębienia. Wraz z rozwojem choroby wzmaga się ból, spowodowany odsłanianiem zakończeń nerwowych obecnych w zębie, natomiast powstające ubytki organizm stara się wypełnić namnażającą się w tym miejscu tkanką łączną. W końcu zniszczone chorobą zęby ulegają obłamaniu. Cały proces wiąże się z nieprawidłowościami związanymi z działaniem odontoklastów: komórek posiadających zdolność do niszczenia struktury zęba, czemu towarzyszą procesy zapalne. Dlaczego tak się dzieje? Niestety, na tym etapie medycyna weterynaryjna nie jest w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, podobnie jak na to, w jaki sposób skutecznie powstrzymać cały proces. Wiadomo jednak, że na rozwój choroby mogą wpływać takie elementy, jak nieprawidłowe żywienie, długotrwałe procesy chorobowe w obrębie jamy ustnej, regularny kontakt zębów z treścią żołądka i kwasami trawiennymi w przypadku nawracających wymiotów oraz kłopoty z układem odpornościowym zwierzęcia. Koty cierpiące na FORL mogą wykazywać objawy w postaci nadprodukcji śliny,... Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów Co zyskasz, kupując prenumeratę? 6 wydań czasopisma "Animal Expert" Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej Zniżki na konferencje i szkolenia ...i wiele więcej! Sprawdź
Przez cały czas - aż do fatalnego poniedziałku to własnie ten kundelek "rządził" w domu. Owczarek, choć prawie trzy razy wiekszy z jakimś dystansem i szacunkiem sie do drugiej suczki odnosił. Nie raz było tak, że sarcia zapraszała "staruszke" do zabawy, ale ta potrafiła na nią warknąć, a nawet ugryźć i nic z tej wspólnej Agresja przekierowana u kotów (agresja z przeniesienia) Kot, który nie jest w stanie zaatakować bezpośredniego źródła zagrożenia, może przekierować swoją reakcję na najbliższą osobę lub inne zwierzę (np. kota czy psa mieszkającego w tym samym gospodarstwie domowym). Takie sytuacje mogą zdarzać się, kiedy np. potencjalne niebezpieczeństwo znajduje się za szybą – kot widzi psa za szklanymi drzwiami, staje się pobudzony, ale nie może uciec z zamkniętego pomieszczenia. Opiekun, chcąc uspokoić kota, podchodzi i głaszczę go po głowie – kot widzący zagrożenie, nagle odczuwa na swoim ciele dotyk i reaguje agresją w stosunku do właściciela. To właśnie przykład agresji z przeniesienia. Inny przypadek: kot jest niesiony na rękach, nagle widzi psa i przestraszony zbliżającym się potencjalnym niebezpieczeństwem, próbuje uciec. Niestety, znajduje się w potrzasku (tak w danym momencie odbiera to, że jest przez nas trzymany), drapie więc i robi wszystko, by wyrwać się z uścisku. Agresja u kotów wywołana bólem fizycznym Agresję wywołaną bólem jest chyba najprościej zrozumieć. Kot, który cierpi z powodu fizycznego bólu, może być zdezorientowany i próbować atakować każdego, kto znajduje się w jego najbliższym otoczeniu. Najczęściej takie sytuacje mają miejsce u weterynarza – podczas bolesnych i nieprzyjemnych zabiegów. Na dodatek kot nie rozumie, że to, co się z nim dzieje – choć czasem bolesne – jest tak naprawdę dla jego dobra. Naturalną reakcją jest bronienie się przed wyrządzanym mu bólem, czyli atak. Czasami nie jesteśmy świadomi tego, że nagły atak agresji u naszego kota został spowodowany bólem. Poziom kociej wrażliwości jest zupełnie inny niż u nas. Koty mają bardzo wrażliwą skórę i możemy nie zdawać sobie sprawy, że nieodpowiedni dotyk, szarpnięcie szczotką czy nawet złe chwycenie kota podczas podnoszenia – spowodują u niego silny ból, którego efektem będzie atak skierowany na nas – czyli sprawcę bólu. Agresja u kotów wywołana przez dotyk Obrazek znany wielu kociarzom – kot przychodzi do człowieka, kładzie się obok, zachęcając do pieszczot. Początkowo mruczy, wydaje się zadowolony. Nagle mruczenie ustaje, ogon robi kilka gwałtownych ruchów, kot spina się i chwyta rękę człowieka zębami i pazurami. Jest to dobrze znany wzorzec zachowania. Choć trudno powiedzieć, dlaczego niektóre koty są bardziej wrażliwe na pieszczoty od innych. Może mieć to związek z niewłaściwą socjalizacją z ludźmi lub predyspozycjami genetycznymi. Bez względu jednak na przyczynę wygląda na to, że niektóre koty czują zagrożenie w przypadku nadmiernego „stymulowania”. Mają jasno określone granice pieszczot, których strzegą bardzo pilnie i nie pozwalają, by je przekraczano – ale też jasno komunikują, kiedy niebezpiecznie zbliżasz się do tej granicy. Agresja u kotów wywołana przez chorobę Agresja u kotów może być wywołana przez chorobę. Według „The Cornell Book of Cats”: “Oponiaki (nowotwory umiejscowione w mózgu), zwężone lub zatkane naczynia krwionośne w mózgu, wścieklizna, toksoplazmoza. Wszystkie te choroby zostały powiązane z rozwojem zachowań agresywnych.” Dlatego, jeśli agresja u kotów pojawia się nagle, to należy skonsultować to z lekarzem weterynarii i sprawdzić, czy ta zmiana zachowania nie jest skutkiem problemów zdrowotnych. UWAGA: większość opiekunów kotów zostaje ugryzionych lub podrapanych raczej w trakcie zabawy, a nie z powodu któregokolwiek z typów zachowań agresywnych.
Mam 4-o letnią suczkę. Na jej jednym z pierwszych spacerze "poturbowała" ją suka ONka. To było całkowicie dla zabawy, ale Brida to niezła panikara była i zostało jej do dziś. W każdym razie od tamtej pory Brida reaguje agresją lękową do ONków, DONków i wszelkich miksów wyglądających jak te rasy.
laliho 1 grudnia 2014, 14:46 Mam 14-letniego kota, od jakiś 2 lat ma napady agresji. Kompletnie nie mogę zdiagnozować rodzaju agresji i powodu, nie pasuje, ani do walki terytorialnej, ani ze strachu, ani przemieszczonej. Czy mogło mu się coś po prostu przestawić na starość?Np sytuacja z dzisiaj. Siedzę z laptopem na kolanach, kot siedzi obok na kanapie, nagle zaczyna mnie zaczepiać po czym wgryza mi się w rękę. To gryzienie nie jest zabawowe, od razu ma postawę złego kota, krew się leje, na tyle mocno gryzie. Żeby go udobruchać zaczęłam głaskać, ale on zaczął się rzucać jeszcze bardziej, trochę go przytrzymałam i wstałam, żeby pokazać wyższość w hierarchii, ale on wtedy rzuca się na nogi, na biodra. Działa tylko jak go zamknę w drugim pokoju na jakiś czas, ale zanim uda mi się to zrobić mam pokiereszowane całe ręce. Może jakaś kociara bardziej się zna. Co się z nim dzieje? Co robić w takich sytuacjach? Kot jest regularnie na wizytach u weterynarza, ma chore nerki. Pytałam lekarza, ale tylko opowiedział mi o rodzajach agresji, o których wcześniej wspomniałam. Może to jednak podchodzi pod walkę o terytorium? Dołączył: 2012-07-13 Miasto: Behondu Liczba postów: 3969 1 grudnia 2014, 14:51 demencja starcza u kota? laliho 1 grudnia 2014, 14:55 Możliwe, choć innych objawów nie ma. Co robić jak zaczyna szaleć? Raz mnie w trakcie snu zaatakował :S Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 1 grudnia 2014, 14:58 moim zdaniem to ze starości. ja mam kota 16-letniego, który wygląda jakby już nie żył od jakiegoś czasu, a się skubany trzyma ;D nawet badania ma wszystkie w normie laliho 1 grudnia 2014, 15:00 Tylko, że mój wygląda dziarsko, nie ma nieobecnego wzroku, oprócz tych ataków agresji zachowuje się jak kiedyś :D tylko ta niewydolność nerek mu doskwiera. Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 1 grudnia 2014, 15:00 Możliwe, choć innych objawów nie ma. Co robić jak zaczyna szaleć? Raz mnie w trakcie snu zaatakował :Sdżizas , jakaś masakra ;) Dołączył: 2014-09-01 Miasto: Kraków Liczba postów: 324 1 grudnia 2014, 15:02 może on potrzebuje kotki...jakbym była cale zycie sama to pewnie byłabym gorsza od twojego kota :P Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 1 grudnia 2014, 15:03 laliho napisał(a):Tylko, że mój wygląda dziarsko, nie ma nieobecnego wzroku, oprócz tych ataków agresji zachowuje się jak kiedyś :D tylko ta niewydolność nerek mu moj z oczami tez ma wszystko dobrze ;D ale ponad połowy zębów już nie ma, jest chudy jak kostucha i jak się go złapie za kark, to skórę można na 15 cm pociągnąć, a kot będzie ciągle na ziemi ;p ostatnio widziałam jak się czai na gołębia i sobie pomyślałam " co Ty biedny z nim zrobisz jak go złapiesz" ;D laliho 1 grudnia 2014, 15:07 Emilka, wykastrowany jest to chyba mu kotka nie potrzebna :DMatyliano, haha nie no, po moim właściwie starości nie widać, masę to nawet ma za dużą, Tak się prezentuje: Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 1 grudnia 2014, 15:09 laliho napisał(a):Emilka, wykastrowany jest to chyba mu kotka nie potrzebna :DMatyliano, haha nie no, po moim właściwie starości nie widać, masę to nawet ma za dużą, Tak się prezentuje:wooow, wygląda jak nowy nieśmigany ;D ja mam zdecydowanie kota zombie ;p
Agresja u kota: skąd się bierze i jak uspokoić agresywnego kota? Sprawdź #cowsierscipiszczy na https://cowsierscipiszczy.pl/agresja-kota/
Oprócz stwierdzenia, że niektóre typy agresji to po prostu patologie kwalifikujące się do leczenia, jest jeszcze inny morał. Nie każde ukąszenie kwalifikuje psa do uśpienia, czy też oddania. A najbardziej podobał mi się krótki fragment opisujący, w jaki sposób ludzie bezmyślnie nasilają agresję u własnych psów.Agresja u psów może mieć wiele przyczyn. Złe traktowanie zwierzaka, brak odpowiedniej socjalizacji, nagromadzenie codziennego stresu czy lęk odczuwany przez psiaka… To tylko niektóre powody, dla których czworonóg może zachowywać się agresywnie. Takie problemy nie pojawiają się jednak z dnia na dzień. Opiekunowie zwierzaków z takimi problemami często wiedzą, czego mogą spodziewać się po swoim pupilu. Zdarza się jednak, że bezproblemowy, spokojny dotychczas psiak zaczyna warczeć lub kłapać zębami w sytuacjach, z którymi wcześniej nie miał problemu… Skąd może brać się taka nagła agresja u psa? I jak powinniśmy się zachować, gdy pies niespodziewanie ugryzie nas podczas głaskania lub zabawy? Przyczyny agresji u psów Poza kilkoma rzadkimi przypadkami, zachowania agresywne u psów – warczenie, kłapanie zębami i gryzienie – oznaczają „przestań, nie chcę, byś tak robił!”. Prośba ta może pojawić się w sytuacji, gdy chcemy zabrać psu gryzak lub zabawkę. Albo zwierzak odczuwa strach na przykład przed naszą wyciągniętą ręką czy boi się obcinania pazurków. Również jeśli psiak zaczyna w ten sposób reagować na codzienne, niesprawiające mu dotychczas problemów sytuacje, chce się uchronić przed jakąś nieprzyjemnością… Skąd się bierze nagła agresja u psa? Badania na psach wykazują, że nagła agresja może być związana z odczuwanym przez zwierzę bólem. Niestety często bolesne dolegliwości u psów przez długi czas pozostają niezauważone. Domowe czworonogi nie potrafią poskarżyć się na bóle stawów, łamanie w kręgosłupie, ból zepsutego zęba czy bolesne zapalenie ucha. Takie problemy zauważane są przez opiekuna często dopiero wtedy, gdy zwierzak zaczyna kuleć, ma problemy ze wstawaniem czy godzinami wylizuje bolesne miejsce. W momencie, gdy nieświadomy choroby psa opiekun dotyka bolesnego miejsca, zwierzak może odskoczyć, zapiszczeć z bólu lub złapać zębami za rękę, która spowodowała ból. Jeśli zignorujemy takie ostrzeżenie, czworonóg szybko dojdzie do wniosku, że przed bólem musi bronić się bardziej intensywnie. Z czasem może zacząć reagować agresywnie na każdą próbę kontaktu ze strony człowieka. Z tych samych powodów cierpiący z bólu psiak może też zacząć zachowywać się agresywnie wobec innych psów, z którymi dotychczas nie miał zachowuje się psiak, który broni się przed bólem? Psiaki odczuwające ból mogą reagować na nasz dotyk w różny sposób, zależny od charakteru zwierzaka i intensywności bólu. Część z nich zacznie od lizania ręki dotykającej bolesnego miejsca, inne pisną i uciekną, a niektóre warkną lub ugryzą. Same ugryzienia bywają najczęściej gwałtowne. Odczuwający nagły, przeszywający ból psiak nie będzie miał czasu warknąć i od razu przejdzie do koniecznej jego zdaniem obrony. Atak zębami może być cichy lub połączony z bolesnym, wysokim jękiem czy warkotem. Broniący się przed bólem zwierzak będzie miał szeroko otwarte oczy z widocznymi białkami, położone po sobie uszy i podwinięty ogon. Najczęściej też od razu przerwie swoje zachowanie, gdy tylko zabierzemy rękę i odsuniemy się od psa. Nagła agresja u psa. Jak jej zaradzić? Każda dziwna zmiana w zachowaniu domowego czworonoga może być oznaką choroby. Tyczy się to między innymi nagłych zmian w apetycie, niechęci do zabawy czy niespodziewanej agresji. Wyleczenie problemów zdrowotnych psiaka często bardzo szybko przynosi zwierzakowi ulgę i eliminuje spowodowaną bólem agresję. Dlatego czworonogi, które nagle zaczynają przejawiać agresję, powinniśmy zabrać do weterynarza i dokładnie przebadać!Witam Dziś moja suczka americanstaffordshireterrier zagryzla kota mojej mamy suczka przychodzi tam codziennie ale gdy widzi koty oczy ma wielkie i potrafi skakać gdzie się da aby tylko dorwac. I dziś jak codzień biegała z siostry amstaffka 3 letnia i kundelkiem również suczka 7-8 lat na ogrodzie Nurtuje mnie jedna rzecz. Otóż w domu mamy koty wychodzące, gdyż mieszkamy na terenach podmiejskich, w do tej pory wydawało nam się bezpiecznej okolicy. Jest ich 5. Ostatnio jeden z nich zaginął bez śladu. Pomimo ciągłych poszukiwań do tej pory się nie znalazł. Natomiast przed jego zniknięciem zauważyliśmy agresje w stosunku do niego innych kotów. Atakowały go, tak jakby poczuły nowego domownika (starsze koty w moim domu reagują mniej więcej tak gdy pojawia się nowy osobnik), oczywiście nie było to ciągłe, jednakże dało się zauważyć na pierwszy rzut oka, że coś nie pasuje im w kocie który zaginął, mimo iż nadal go względnie tolerowały. Nie tylko starszy kocur wykazywał wobec niego agresję lecz także jego towarzyszka w zasadzie od początku- 2letnia kotka. Ganiały go i biły gdy napatoczył im się na drogę. Kot był z nami 2, 5 roku i wcześniej żył raczej w stosunkach przyjacielskich z reszta zwierząt. Ponadto wszystkie koty są wykastrowane lub wysterylizowane. Są kotami wychodzącymi, a nie podwórkowymi-tzn. Większość czasu spędzają w domu, właśnie oprócz kota, który nam zaginął, którymi ostatnimi czasy potrafił znikać nawet na 2 dni. Nurtuje nas w związku z tym jedno pytanie: czym agresja ta mogła być spowodowana-nieznaną nam chorobą kota który zniknął, czuciem obcego zapachu (gdyż np chodził on do innego domu) czy też czymś innym? Proszę o odpowiedź pozdrawiam. Przyczyn gruntownej zmiany relacji socjalnych pomiędzy kotami może byc bardzo wiele w zależności od konkretnej sytuacji oraz kluczowego czynnika je powodującego. W opisanym przypadku możliwy jest zarówno efekt wprowadzenia przez atakowanego kota nowego, innego zapachu (zwłaszcza zapachu obcych aktywnych płciowo kotów) jak również zmiana stanu zdrowia (osłabienia organizmu a co za tym idzie min. zmiana dotychczasowych obowiązujących wzorców zachowania). pozdrawiam
Agresja u kota: skąd się bierze i jak uspokoić agresywnego kota? Jump to. Sections of this page. Accessibility Help. Press alt + / to open this menu. Facebook.
Powszechnie kojarzą się nam z ostoją spokoju i łagodności, ale wiadomo, że koty także potrafią być agresywne. Najczęściej w stosunku do innych osobników, choć czasami także do ludzki. Co zrobić, gdy ukochany pupil wykazuje objawy daleko idącej agresji? Jak poradzić sobie z niepożądanymi zachowaniami zwierzęcia? Wreszcie – dlaczego kot jest agresywny? Podpowiadamy. Skąd bierze się agresja u kota wobec człowieka? Koty domowe z natury nie wykazują agresji względem swoich właścicieli. Zawsze jest więc ona czymś spowodowana. Zdecydowanie najczęściej u podstaw agresywnego zachowania leży strach. Kot w naturalnym środowisku rzadko podejmuje walkę – woli ratować się ucieczką. W domowych warunkach zwykle jest ona niemożliwa, dlatego zwierzę może podjąć próbę zaatakowania człowieka pazurami czy zębami. Pamiętaj Przestraszony kot bywa naprawdę niebezpieczny, szczególnie w stosunku do dzieci. Jeśli człowiek zbagatelizuje strach pupila i będzie wobec niego natarczywy, to może się to skończyć bolesną przygodą. Kolejnym powodem agresywnego zachowania wobec człowieka może być potrzeba przekierowania agresji. To dość charakterystyczne zachowanie dla kotów, które czegoś się boją, ale nie mogą zaatakować źródła swojego strachu (bo np. strach został wywołany przez dźwięk). Wówczas obiektem agresywnego zachowania może stać się właśnie człowiek, ale też inne zwierzę. Wina właściciela Często kocią agresję wywołuje sam właściciel. Niektóre osobniki nie akceptują brania na ręce, a tym bardziej przytulania, co może wywoływać u nich ból. W takiej sytuacji kot zachowa się w jedyny naturalny dla siebie sposób: zacznie drapać, gryźć i uratuje się ucieczką. Do podobnych sytuacji może dochodzić np. podczas czesania czy kąpieli. Warto również pamiętać, że – szczególnie w przypadku młodych osobników – agresywne zachowanie może być elementem zabawy. Jeśli kot został nauczony, że właściciel akceptuje drapanie czy wskakiwanie na głowę, to nie ma się czemu dziwić. Dlatego najważniejsza jest konsekwencja i wyznaczenie granic, których kotu nie wolno przekroczyć. Gdy agresja jest skutkiem choroby Agresywne zachowanie może być kocią reakcją na jakąś chorobę. Jeśli kot cierpi z powodu bólu, to zwykły dotyk właściciela będzie dla niego bardzo nieprzyjemny. Wówczas zwierzę – odruchowo – może zareagować agresją. Nagłe pojawienie się przejawów agresji u pupila warto więc skonsultować z weterynarzem. Najczęściej takie zachowania wywołują toksoplazmoza, nowotwory oraz wścieklizna. Agresywny kot to problem, z którym można sobie jednak poradzić. Najważniejsza jest konsekwencja w wychowaniu oraz uważne obserwowanie, w jakich sytuacjach pupil przejawia niepożądane zachowania.Agresja u kotów – jak rozwiązać ten problem? Żaden kot nie atakuje bez przyczyny – za takim zachowaniem stoi najczęściej odczuwana przez kota konieczność samoobrony. Karanie zwierzaka w takich sytuacjach może jedynie spowodować strach i dodatkowy ból, który tylko spotęguje problem.W dniach - jestem na urlopie. Osoby zainteresowane konsultacją behawioralną dla swojego kota bądź kotów zapraszam od Zachowania agresywne u kotów. Z różnych problemów behawioralnych, agresja jest chyba największą bolączką nie tylko w hodowlach kotów, ale i w domach, w których zamieszkuje więcej niż jeden kot. Z jednego osobnika bardzo szybko hodowle rozrastają się do kilku, a niekiedy nawet kilkunastu sztuk, i mówię tu jedynie o kotach dorosłych. Z chwilą, gdy pojawią się młode, zagęszczenie jeszcze wzrasta. "Zwykły" posiadacz kotów zwykle tak szybko ulega fascynacji swoim pupilem, że prędzej czy później podejmuje decyzję o drugim, a niejednokrotnie i o trzecim kocie. Biorąc pod uwagę fakt, że koty nie są zwierzętami stricte stadnymi i społecznymi, takie warunki często prowadzą do waśni i sporów. Na szczęście nie jest to regułą, ale bywa, że wprowadzanie nowego kota do stada sprawia sporo kłopotów, a niekiedy sytuacja wręcz przerasta właścicieli, nieprzygotowanych na taki odróżniać zachowania agresywne od zachowań związanych z elementami łańcucha łowieckiego, co bardzo często jest traktowane równorzędnie, a odróżnienie agresji od łańcucha łowieckiego jest kluczowe dla dalszego postępowania. Kot chwytający nas za stopy, "atakujący" przebiegające dziecko wcale nie musi być agresywny, a może po prostu mieć niezaspokojoną potrzebę ruchu związaną z silnym instynktem łowieckim. Odpowiednia dawka zabawy "w polowanie", przy zapewnieniu wszystkich elementów naśladujących łańcuch łowiecki (zaczajenie =>> wypatrywanie =>> pogoń =>> upolowanie, złapanie zębami), na ogół eliminuje problem. Mogą to być zachowania kłopotliwe z punktu widzenia opiekuna, ale na pewno nie są to zachowania agresywne. Podobnie "napady agresji" w trakcie zabawy, gdy rozbawiony kot chwyta i próbuje gryźć rękę, to kolejne etapy polowania, a nie agresja. Trzeba wtedy odpowiednio zmodyfikować zabawę, żeby kot czuł się spełniony, a opiekun nie został poturbowany. Po przejściu przez wszystkie elementy łańcucha łowieckiego kot idzie jeść, myje się, i idzie spać. W przypadku agresji nie obserwujemy takiej sekwencji. Zachowania agresywne są bardzo różne, od agresji biernej, polegającej na wpatrywaniu się w oponenta, poprzez zastawianie ciałem dostępu do ważnych zasobów, takich jak jedzenie czy kuweta, mniej lub bardziej wyraźne manifestowane fizyczne grożenie, aż do otwartych napaści i walk. Walki potrafią być naprawdę poważne, doprowadzające do uszkodzeń, a ich jeszcze poważniejszym następstwem jest życie kotów w ciągłym strachu i poczuciu zagrożenia, i to nie tylko dla tych, które są bezpośrednio zaangażowane w konflikt, ale i pozostałych, które obserwując potyczki nie czują się komfortowo i pewnie – nigdy nie wiadomo, kto będzie następny. Niedocenianym według mnie aspektem walk i agresywnych zachowań w stadzie jest „zły przykład” dla kociąt, które uczą się niewłaściwych zachowań i strachu przed innymi kotami. Takie kocięta są na ogół trudniejsze do wprowadzenia potem do nowych domów, w których już znajduje się kot. Agresja może przybierać różne formy, nie zawsze zachowaniem agresywnym jest walka, może ona mieć postać czynną lub bierną. Bierne postacie są bardzo często przeoczane, nie tylko zresztą przez hodowców, ale również zwykłych opiekunów kotów, jeśli mają ich więcej niż jednego. Polega na wpatrywaniu się w drugiego kota spojrzeniem uniemożliwiającym podejście do jedzenia czy kuwety, zasłanianiem własnym ciałem dostępu do ważnych zasobów. Nie ma przy tym żadnych odgłosów, nie ma czynnego ataku, nie ma syczenia ani warczenia, ale kot poddany takiemu treningowi nie jest w stanie swobodnie funkcjonować w obecności agresora. Nie korzysta z ulubionego legowiska, nie podchodzi do jedzenia, jeśli widzi w pobliżu oponenta. Agresji biernej nie wolno lekceważyć - a tak dzieje się często, bo przecież koty się nie biją. Rezultaty biernej agresji są jednak bardzo poważne i konkretne - prześladowanemu kotu uniemożliwia na przykład skorzystanie z kuwety. Będzie to również położenie się na drodze do tejże kuwety, uniemożliwiające danemu kotu wejście do niej. Podobnie może być z miskami z jedzeniem czy z legowiskami. Kot, który jest ofiarą biernej agresji, będzie coraz bardziej wycofywał się z aktywnego życia. Poddawany stałemu napięciu i stresowi, może wpaść w apatię i zupełnie "zniknąć". Apatia i wycofanie są często niedocenianymi problemami - dzieje się tak, ponieważ kot apatyczny nie sprawia właściwie żadnych problemów, wydaje się być idealnym mieszkańcem stada, nie bawi się, ale też nie wdaje się w bójki i spory, nie jest agresywny. Ma najczęściej jakieś głęboko zaszyte „swoje miejsce”, niewidoczne dla otoczenia, je, gdy innych kotów nie ma w pobliżu, robi wszystko, żeby być „przezroczystym”. Niestety, takie zachowanie prowadzi do zaburzeń somatycznych, kot z niewiadomych przyczyn okazuje się mieć różne schorzenia, które „wychodzą” przy okazji badań okresowych. Najczęstszymi chorobami wywołanymi stresem są schorzenia dróg moczowych czy cukrzyca, a sfrustrowany kot może zacząć przejawiać różne stereotypie (np. ssanie tkanin), czy zachowania kompulsyjne (nadmierne wylizywanie się, często do gołej skóry, i to bardzo rozległych części ciała, jak brzuch i tylne łapy). Agresja czynna to bardzo szeroki wachlarz zachowań, od postawy grożącej, nastroszonego grzbietu, poprzez syczenie, warczenie, a w ostateczności atak łapami z wysuniętymi pazurami, a nawet gryzieniem. Otwarte ataki są bardzo często zaplanowane – agresor potrafi czekać cierpliwie przy newralgicznych punktach, typu wyjście z kuwety czy ścieżka do wody, i atakować drugiego kota, gdy ten jest najmniej przygotowany na obronę. Ataki potrafią być systematyczne i doprowadzić drugiego kota do stanu, w którym żyje on w ciągłym stresie, i przyjmuje postawę całkowitego wycofania z codziennego życia, co grozi wszystkimi opisanymi wyżej powikłaniami. Agresywne zachowania możemy podzielić na kilka typów ze względu na ich źródło, różnie też będą się manifestować. Agresja terytorialna Mimo, że nasze koty mają stały dostęp do jedzenia i picia, nie są w żaden sposób zagrożone, w ich umysłach zakorzeniony jest pierwotny sygnał, każący im kontrolować i bronić tego, co uważają za swoje terytorium. Dla kota domowego to dostępne dla niego mieszkanie, jeśli jest to dom z ogrodem, w obręb terytorium wchodzi jeszcze i on. Najczęściej w obrębie terytorium kot ma jakieś swoje punkty strategiczne, taką sferę prywatną, którą uważa za absolutnie własną i nienaruszalną. Jeśli inny kot polubi akurat te same strategiczne punkty, wówczas traktowane jest to jako wejście na terytorium zakazane. Podział na strefy prywatne pojawia się niekiedy u kotów, które dotychczas wyglądały na zaprzyjaźnione. W hodowlach jest to wyraźnie uzależnione od fazy cyklu rujowego kotek, które już w okresie przedrujowym uporczywie próbują przepędzić „rywalki”, chociaż nie zawsze tak się dzieje - wielokrotnie obserwowałam też synchronizację ruj i wspólnie przeżywaną „niedolę”, jeśli nie było kocura do pocieszania. W przypadku agresji terytorialnej mamy na ogół do czynienia z fazą grożenia, dobrze zaznaczoną, ale dość krótką, wspomaganą syczeniem lub wręcz warczeniem, po czym następuje szybki pościg, mający na celu „przepędzenie” intruza. W lekkich postaciach pościg ustępuje w momencie opuszczenia przez drugiego kota okolicy uznanej za kluczową – ulubionej półki, legowiska, miejsca na drapaku, i w takich wypadkach stosunkowo łatwo można kotom pomóc. Gorsze są rokowania dla sytuacji, w której kot przejawiający ataki agresji terytorialnej uznaje za własność właściwie wszystko, i nie toleruje obecności drugiego kota gdziekolwiek. To stosunkowo rzadkie wypadki, ale i takie się zdarzają. W przypadku takich kotów atak nie ulega wygaszeniu z chwilą usunięcia się drugiego kota, ale jest kontynuowany. Atakowany kot jest goniony tak długo, aż zostanie zapędzony w „kozi róg”, i jeśli opiekun nie interweniuje, dostaje naprawdę solidne lanie, z użyciem zębów i pazurów. Ja osobiście nie widzę sposobu na pozostawienie kota z tak silną potrzebą zaznaczania swojego prawa do wszystkiego „tu i teraz” w grupie. Uważam też, że tego rodzaju zachowania powinny eliminować takiego kota z programu hodowlanego, nie tylko z powodu trudności z utrzymaniem dobrostanu w stadzie, ale również z powodu dużego stopnia przenoszenia się danych zachowań w potomstwie. W przypadku zwykłego posiadacza kota, należy pogodzić się z faktem, że nasz kot nie należy do osobników, które zaakceptują innego kota w swoim otoczeniu. Dobrze jest przeanalizować relacje kota z otoczeniem, z ludźmi wokół niego, reakcje na gości czy nowe wydarzenia, bo są one cenną wskazówką, która pozwoli nam przewidzieć problemy. Szczególnym rodzajem agresji terytorialnej jest „agresja do nierozpoznanego”. To zestaw zachowań agresywnych w stosunku do członka stada dobrze znanego, a niekiedy wręcz lubianego, ale z jakichś powodów „nierozpoznawalnego”. Obserwuję ją często po powrocie od weterynarza, nie po zwykłym szczepieniu, bo wtedy kontakt z obcymi zapachami jest zbyt krótki, ale po zabiegach, na przykład po kastracjach, po powrocie z wystawy, czy z obcej hodowli po kryciu. Nie jest to groźny typ – na ogół kończy się na syczeniu, ogólnej dezorientacji i demonstrowaniu niechęci, ale najczęściej nie ma czynnych ataków, i stan ten trwa na ogół dobę, najdłużej dwie. Agresja przemieszczona Pojawia się często, gdy kot nie może skierować swojego gniewu na jego rzeczywiste źródło, na przykład na przechodzącego za oknem obcego kota. Przeciwnik jest nieosiągalny, kot może więc uruchomić mechanizm grożenia i straszenia, a w przypadku braku reakcji ze strony straszonego, przekierowuje atak na innego, będącego w zasięgu kota. W przypadku tego rodzaju agresji obserwujemy na ogół fazy wstępne, grożenia, w stosunku do widzianego przez kota, ale nieosiągalnego "zagrożenia”, po czym atak przeniesiony jest na kota znajdującego się w zasięgu. Innym przykładem przemieszczenia agresji jest przekierowanie agresji wywołane frustracją. Pojawia się ona w sytuacji, w której kot A, przegoniony przez kota B, wyładuje swoją frustrację na kocie C, który z kolei boi się właśnie niego. Ja bardzo często obserwuję ten typ agresji na wystawach – kot, wyczesany przed chwilą w dość brutalny sposób przez swojego właściciela, oczywiście skutecznie unieruchomiony, po wpuszczeniu do klatki odgrywa się na kompanie. Obiektem przekierowanej agresji wywołanej frustracją może być inny kot, ale może tez być inne zwierzę bądź człowiek, nawet opiekun. W przypadku takiej agresji bardzo często nie obserwujemy w ogóle fazy grożenia. Im większa frustracja, tym krótsza faza grożenia, w przypadkach skrajnych nie ma jej wcale, i atak następuje bez ostrzeżenia. Łańcuch przemieszczania zachowań agresywnych nie musi dotyczyć jedynie kotów, ma często związek z relacjami w całym kocim świecie, czyli pomiędzy kotem a jego kompanami, innymi zwierzętami, a także ludźmi. Niepożądanie zachowania pomiędzy opiekunami, krzyki i kłótnie, mogą wprowadzać w stan frustracji i lęku dziecko, które krzyczy na kota, a ten może wówczas odreagowywać swoje emocje na innych kotach, bądź którymś z domowników. Najczęściej powodem kociej frustracji są jednak inne koty, za mało atrakcyjnych z punktu widzenia kota miejsc uznanych za bezpieczne, za mało poziomów. Przekierowanie agresji wywołanej frustracją jest chyba najczęstsze w naszych domach, chociaż na ogół kotu przejawiającemu zachowania agresywne bardzo szybko przykleja się łatkę "dominanta" i "terytorialisty", zapominając o tym, że nie ma czegoś takiego w grupie kotów, jak hierarchia liniowa; możemy mówić jedynie o relacjach, i to ocenianych w obrębie danej pary i w odniesieniu do danego zasobu. Inaczej relacje pomiędzy kotam A i B mogą wyglądać w odniesieniu do miski z jedzeniem, niż w odniesieniu do atrakcyjnego legowiska. Znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy przypadkiem nie mamy do czynienia z przekierowaniem agresji jest kluczowe dla znalezienia rozwiązania problemu. Agresja ze strachu To typ zachowania, który przejawia kot przyparty do muru, gdy nie widzi już możliwości ucieczki, i w swoim mniemaniu, walczy o życie. To taka odpowiedź „wszystko albo nic”. Ten typ zachowania różni się od poprzednich tym, że jest on ostatnim, a nie pierwszym elementem odpowiedzi na niepokojącą sytuację, ale nie znaczy to, że jest od tamtych mniej groźny, wręcz przeciwnie. Taki kot najpierw próbuje ucieczki, jak już nie ma dokąd uciekać, próbuje blefować, stroszy się i syczy, ale jeśli i to nie pomaga, zaczyna walczyć z całych sił i wkłada w to absolutnie całą energię. Na tym etapie kot nie jest już w stanie w sposób świadomy kontrolować sytuacji, ani ocenić, ile jego zaangażowania potrzebne jest do odsunięcia niebezpieczeństwa, nie jest w stanie nawet zauważyć, że niebezpieczeństwo minęło. Kot na tym etapie jest bardzo niebezpieczny, i nie ma tu znaczenia, czy w pobliżu będzie uspokajający głos opiekuna. Nie należy go uspokajać, bo często jeszcze bardziej potęguje się jego strach - najlepiej zostawić go w spokoju, żeby wrócił do równowagi i realnej oceny zagrożenia. Uważny opiekun na ogół bardzo szybko orientuje się, jakie sytuacje wywołują w jego kocie tak silny lęk, i będzie ich unikał. "Próg strachu", po przekroczeniu którego kot wpada w niekontrolowaną agresję, jest bardzo różny dla poszczególnych kotów. U jednych paniczny lęk wywołują nieznane dźwięki, obcy ludzie w domu, u innych nawet proste zabiegi pielęgnacyjne, które wymagają na przykład unieruchomienia. Znajomość mocnych i słabych punktów naszego kota jest kluczowa dla określenia sposobu postępowania, mającego na celu wykluczenie, lub przynajmniej poważne ograniczanie sytuacji wywołujących strach. Jak radzić sobie z agresją W przypadku agresji, najpierw trzeba określić jej rodzaj, czy mamy do czynienia z agresją terytorialną, przemieszczoną, czy ze strachu. W przypadku kotów, które znają się długo, i do tej pory były do siebie nastawione przyjaźnie, możemy generalnie wykluczyć agresję ze strachu. W przypadku „nierozpoznawania” kompana po dłuższym pobycie u weterynarza, bądź po zabiegu, gdy kot traci „zapach stada”, mamy do czynienia z agresją terytorialną. Jeśli wprowadzamy nowego kota, z całą pewnością możemy mówić o agresji terytorialnej, ale trzeba ustrzegać się uproszczeń, ponieważ o tym typie agresji będziemy mówić jedynie w przypadku ataków na nowego kota. Agresja może jednak pojawić się również w stosunku do innych rezydentów, i wtedy będzie to najczęściej agresja przemieszczona wywołana frustracją – bardzo ważne jest, aby umieć wyłowić koty, które wyjątkowo źle znoszą przyłączanie nowych osobników, i za wszelką cenę pomóc im uporać się z lękiem i negatywnymi emocjami. Często zbawienne okaże się dostawienie budki bądź wysoko położonej półki, z której kot będzie mógł bezpiecznie obserwować „nowego”. Agresję przemieszczoną możemy wykluczyć (bądź potwierdzić), po wnikliwej obserwacji sytuacji poprzedzających wybuch. W przypadku agresji przemieszczonej należy starać się wyeliminować czynnik prowadzący do agresywnego zachowania – jeśli za oknem przechadza się codziennie kot sąsiadów, i wywołuje to u naszego kota ataki agresji, może lepiej będzie zasłonić okno i uniemożliwić kotom kontakt wzrokowy. Podobnie w przypadku agresji ze strachu. Jeśli jego źródłem jest któryś kot ze stada, należy je odseparować. Jeśli kot reaguje panicznym lękiem na gości, nie należy go zmuszać do kontaktu z obcymi. Jeśli źródłem strachu staje się kotka odchowująca swoje młode, nie należy trzymać danego kota z matką w połogu. Jeśli kot przekierowuje agresję wywołaną frustracją, kluczowe jest rozpoznanie, co jest czynnikiem frustrującym. W przypadku agresji terytorialnej należy w pierwszym okresie koty separować, umieścić jak najwięcej osobnych miejsc karmienia, drapaków i legowisk. Ten typ agresji pojawia się najczęściej przy próbie wprowadzenia nowego kota do stada. Nie wolno pozwolić kotom „załatwiać spraw między sobą”, ponieważ walki doprowadzają tylko do eskalacji agresywnych zachowań, i możemy dojść do punktu, w którym nie będzie już możliwe ponowne wprowadzenie kotów do jednego stada. Co więcej, życie w ciągłym napięciu, czekaniu na atak, może doprowadzić do jeszcze innych zaburzeń, jak nieprawidłowa urynacja bądź defekacja. W przypadku zauważenia zachowań niepożądanych, w pierwszej fazie należy koty rozdzielić, dobrze jest, żeby mogły widzieć się i wąchać przez szparę, albo przez szybę. Jeśli w takiej sytuacji nie ma ataków, rokowania są, według mnie, dobre – można na przykład karmić koty po obu stronach przegrody, tak, żeby mogły się cały czas kontaktować czy to wzrokiem, czy węchem. Z moich obserwacji wynika, że jeśli koty atakują się uporczywie nawet przez przegrodę, nie ma raczej szansy na ich zgodne życie w jednym stadzie. Po pewnym czasie, jeśli koty zgodnie egzystują przy takim ograniczonym kontakcie, można próbować reintrodukcji, ale należy zachować pewne zasady. W pomieszczeniu musi znajdować się kilka miejsc karmienia i kilka kuwet, jak również sporo legowisk, kryjówek i wysoko położonych półek bądź budek. Wysoko położone miejsca są kluczowe, jeśli chcemy mieć więcej niż jednego kota, musimy być przygotowani na to, że potrzebny bedzie również kolejny drapak. Nie musi to być oczywiście koniecznie kolejny dokupiony drogi mebel - kluczowa jest wysokość, wygodnie położone legowisko, będące równocześnie dobrym punktem obserwacyjnym, i drogi ewakuacji, z każdego takiego miejsca powinny być dwie. Może to więc być półka, ale tak wkomponowana w mieszkanie, żeby kot miał drogę ewakuacji, jeśli wskoczy na nią inny kot. Innymi słowy, musi być elementem jakiegoś ciągu, na przykład z drapaka na półkę, z półki na tapczan albo na komodę. Jeśli koty są gotowe się tolerować, mogą żyć na wspólnym terenie, pod warunkiem, że nie będą musiały rywalizować o atrakcyjne zasoby. Brak odpowiedniej ilości kryjówek i niezwykle ważnych z punktu widzenia kota obiektów strategicznych, jakimi są wysoko położone, wygodne półki, to najczęstszy grzech w domach, w których żyje więcej niż jeden kot. Więcej o organizacji przestrzeni przyjaznej dla kota piszę w zakładce Kot w domu W sytuacjach bardzo trudnych lekarze ordynują niekiedy leki uspokajające, ale nie jest to sposób do stosowania na dłuższą metę, poza przypadkami, gdzie w grę wchodzą jakieś zaburzenia neurologiczne, według mnie jest to jedynie „przykrywanie” problemu bez usuwania jego przyczyn. Doskonałym sprzymierzeńcem w przypadkach agresji terytorialnej może też okazać się terapia feromonowa, w której wykorzystuje się naturalny mechanizm uspokajający kota, wzmacniając sygnały węchowe, które mają świadczyć o dobrze oznakowanym, „moim” terenie. Feromony robią ostatnio furorę, niestety, traktowane są przez niektórych jako panaceum na całe zło kociego świata. Na pewno pomagają, jeśli źródłem kociego stresu jest niepewność własnego terytorium, nie są jednak lekiem samym w sobie, i nie zastąpią cierpliwej i powolnej terapii i oswajania kotów z nową sytuacją i nowym przybyszem. Poznaj kota!: webinary do wykupienia z dostępem na 3 miesiące. Powoli rozwijam możliwość udostępniania Państwu nagrań z moich wydarzeń i szkoleń dotyczących zachowań i potrzeb gatunkowych kota. Na razie wybór jest bardzo skromny, ale od września 2022 będzie można w dowolnym momencie wykupić poszczególne webinary na okres 3 miesięcy. Na razie można to zrobić jedynie z "Kocimi problemami z kuwetą", ale biblioteka nagrań będzie się systematycznie powiększać. Formularz rejestracyjny LinkiTrochę wspomnień o hodowliPodstawowy przybornik dla hodowcówPrzyczyny zachowań agresywnych psów. Agresja u psa może być spowodowana wieloma czynnikami, takimi jak: genetyka – niektóre rasy psów mają większą predyspozycję do rozwinięcia agresji na skutek różnych, często traumatycznych doświadczeń; wychowanie – nagradzanie niewłaściwych zachowań i nadmierna uległość mogą
Largo (ur. 4 sierpnia 15) do niedawna łagodny i zsocjalizowany, zaczął atakować inne psy. Wszystkie bez względu na wiek, rozmiar czy płeć. Problem zaczął się w zimie. Na spacerze na smyczy, po komendzie noga jest w stanie przejść obok tego drugiego, choć napięty i potencjalnie gotowy na atak. O bieganiu w parku nie ma co marzyć. Wróciliśmy na plac szkoleniowy - w grupie ok. 10-15 psów ćwiczymy od miesiąca, choć dodam, że ze zwiększonym dystansem. Zaobserwowałam, że strefa krytyczna to ok 5-6 m Lekką poprawę widać (nie dziamie i nie obszczekuje cały czas), ale np. ostatnio w trakcie 1,5 godzinnej sesji trzy ataki znienacka (jeden po komendzie zostań w pozycji waruj - co prawda po dłuższej chwili warowania, dwa po komendzie biegaj). Przekierowanie bodźców działa słabo, tzn. chwilowo. Nie wydaje mi się, że to flustracje związane z dojrzewaniem i płciowością (pies niekastrowany), bo przecież suki nie są traktowane inaczej niż samce, ale z drugiej strony właśnie na placu po raz pierwszy ostatnio Largo popróbował kopulować z plecakiem, potem skoczył na mnie. Nigdy wcześniej nie wykazywał żadnych takich zachowań. Szkoleniowiec spłentował, że odezwały się w nim owczarkowe instynkty i oberwując psa, ostatnio stwierdził, że choć nie jest zwolennikiem metod negatywnych, to z Largiem należy mocno i zdecydowanie (tzn. np. z wspomożeniem nie mocnym aż do bólu szarpnięciem w razie próby ataku). Taki trochę zamordyzm. Dotąd były tylko pozytywne formy szkolenia, więc nie wiem, co o tym sądzić Wet mówi, że może kastracja pomogłaby, ale nie należę do jej zwolenników. Zwłaszcza, że wcale nie mam pewności (a raczej wątpię), że przyczyną jest płciowość Co o tym sądzicie? Czy będę mieć jeszcze psa-towarzysza, czy już zawsze zwierzę, z którego strach spóścić oko Pozdrowionka i głaski
Νеժን езቯклυገо лυդխኦ
Щ ևдрዘልаη
Чθդем ψሢсла ռዑሠዐклևдро
Μ кኃхаврውцоз вс
Оֆθпрэ αсոшሿлե иֆамык
Нешегቺրеси ր
Цоγолιчኜլ ցаዔիզитищ ռуки
Жа πէцу οጧοգε
Աзևлըфጽμα еռяглиሪիንω ፕи
Ωпраδиκиν рсωծፕ
Фюкоሣаскаሠ ኜтвոбը րուфуχ
Д եхуρ
Псиዜэбидри ал
Լащоջузቇбр ጸиժէ
ሥճօሴխкቴт тугεրоτэт
Кዶшечεпсէ ухуւኖп
Koty są zwierzętami, które mogą wykazywać agresję. Agresja może być wywołana przez różne czynniki, takie jak stres, lęk i frustracja. Koty mogą reagować agresywnie na inne zwierzęta lub ludzi, jeśli czują się zagrożone lub nieswojo. Innym powodem może być brak odpowiedniego treningu i socjalizacji. Jeśli kot nie jest
Agresja u kotów jest zjawiskiem, które może być dość powszechne. Istnieje wiele rodzajów agresji i są one wywoływane przez różne czynniki, z którymi powinieneś wiedzieć, jak sobie z nimi u kotów stanowi zagrożenie dla ludzi, innych kotów lub zwierząt. Praktycznie wszystkie dzikie zwierzęta wykazują agresję w celu ochrony swojego terytorium. Agresja pojawia się u dzikich zwierząt w celu obrony swojego potomstwa i ochrony przed atakiem. Agresja u kota dotyczy szerokiej gamy złożonych zachowań. Zachowania te występują z różnych powodów w różnych okolicznościach. Agresywne zachowania – klasyfikacja Aby pomóc poradzić sobie z przypadkami agresji u kota ważne jest, aby zrozumieć, co ją powoduje. Jeśli Twój kot był agresywny w przeszłości lub podejrzewasz, że może stać się agresywny poświęć chwilę na ocenę sytuacji, które mogą wywołać to zachowanie. Kto zaatakował Twojego kota? Kiedy i gdzie to się stało? Co wydarzyło się na pół godziny przed incydentem? Co mogłoby stać się z Twoim kotem? Ustalenie odpowiedzi na te pytania może wyjaśnić okoliczności wywołujące agresywną reakcję. Może również dać Ci odpowiedź na pytanie, dlaczego zwierzę zachowuje się w ten sposób. Powinieneś wiedzieć, że wiele chorób może powodować lub przyczyniać się do agresji u kotów. Należą do nich toksoplazmoza, nadczynność tarczycy, epilepsja, ropnie, zapalenie stawów i choroby zębów. Inne schorzenia, które powodują agresję u kotów mogą obejmować choroby zębów, wściekliznę, urazy i zaburzenia sensoryczne lub zaburzenia funkcji poznawczych u starszych kotów. Tak więc pierwszym krokiem do rozwiązania problemu agresji jest wykonanie pełnego badania weterynaryjnego w celu oceny jego zdrowia fizycznego. Istnieje wiele powodów, które mogą powodować agresję u kotów. Obserwując i znając Twojego zwierzaka możesz ustalić, co ją wywołuje. Agresja wśród kotów Jest to najbardziej oczywisty i łatwy do zrozumienia rodzaj agresji u kotów. Takie zachowanie występuje głównie wśród niewytresowanych samców kotów. Kiedy samce osiągają dorosłość często zaczynają rzucać sobie nawzajem wyzwania, aby uzyskać dostęp do partnerów i terytorium. Koty przebywające na ulicach biorą udział w konfrontacjach i walkach ulicznych. Siadają lub sztywno stoją na łapach, jeżą sierść i patrzą na siebie nawzajem. Ich uszy są zwrócone do tyłu i często warczą, gwiżdżą i głośno miauczą. Jeden z kotów może zdecydować się odejść lub zaatakować. Agresja między kotami domowymi jest bardziej subtelna i złożona niż konflikty między dwoma kotami ulicznymi. W rzeczywistości może być tak subtelna, że nawet rodzina jej nie zauważa. Pozycje kota atakującego i atakowanego stają się bardziej subtelne. Wiele kotów, które czują się zaatakowane często chowa się, aby uniknąć agresora. Agresja może wystąpić między kotami tej samej płci lub między samicami i samcami. Może to być związane z rozmiarem i aktywnością, ponieważ duże koty często zastraszają mniejsze lub mniej aktywne koty. Ważnym czynnikiem jest również brak socjalizacji. Agresja wywołana strachem lub agresja obronna Agresja wywołana strachem może wystąpić, gdy kot dostrzega zagrożenie. I może wzrosnąć, jeśli nie może uciec. Im większym zagrożeniem jest dana osoba, zwierzę lub przedmiot dla Twojego kota, tym większa jest jego reakcja strachu. Typowe postawy ciała związane z agresją wywołaną strachem lub obronną to połączenie: Sygnały obronne, takie jak pochylanie się, kładzenie uszu, szybkie ruchy ogonem lub turlanie się na boki i rozszerzone źrenice. Sygnały agresywne, takie jak gwizdanie i plucie, piloereksja, charczenie, uderzanie, gryzienie i drapanie. Pojawienie się agresji jest bardziej prawdopodobne, jeśli kot nie może uciec przed tym, czego się boi. Często najlepszym sposobem na radzenie sobie z agresywnie obronnym kotem jest po prostu unikanie go, dopóki się nie uspokoi. Agresja u kotów terytorialnych Zwierzęta wielu gatunków starają się wyrzucić lub oddalić inne osoby od swojego terytorium. Koty nie są tutaj wyjątkiem. Zarówno samce, jak i samice są zwierzętami terytorialnymi. Jednak samce mogą bronić większych terytoriów niż kobiety. Agresja terytorialna kotów jest zwykle skierowana na inne koty. Mimo to może również atakować psy i ludzi. Kot może wykazywać agresję terytorialną w tylko stosunku do niektórych członków rodziny, lub tylko w stosunku do wybranych kotów. Koty oznaczają terytorium podczas obchodów pocierając brodą i rozprowadzając swój również śledzić, ścigać i atakować wybranego intruza. W takich przypadkach okazują agresywne zachowania, takie jak gwizdanie, bicie i koty podchodzą powoli, pewnie, a inne ścigają intruza agresywnie i natychmiast. Terytorium postrzegane przez kota może być całym domem lub jego częścią, podwórkiem, blokiem lub całą u kotów wywołana zabawąAgresywna zabawa jest powszechna i naturalna wśród kociąt i młodych kotów w wieku poniżej dwóch lat. Jednak pomimo żartobliwych intencji kota jest to gra, która nie zawsze kończy się zabawa jest najczęstszym rodzajem agresywnego zachowania kotów wobec swoich to zachowania typowe dla drapieżników i polegają na prześladowaniu, ściganiu, atakowaniu, bieganiu, chwytaniu, walce i się, że poprzez zabawę ze sobą młode koty uczą się hamować i kontrolować swoje instynkty. Osierocenie i samotność przez długie godziny to czynniki, które mogą przyczynić się do agresji podczas u kotów wywołana pieszczotamiChociaż niektóre koty lubią bezpośredni kontakt, inne nie lubią być głaskane. Agresja wywołana pieszczotami pojawia się, gdy kot nagle zaczynają irytować pieszczoty. Ta agresja polega na szczypaniu lub gryzieniu osoby, która go pieści. Następnie zwierzę skacze i się kontakt może powodować podniecenie, ból, a nawet elektryczność statyczną na skórze kotaNależy pamiętać, że zawsze należy badać problemy agresji u kota. Weterynarz będzie w stanie ustalić i wykryć podstawowe problemy medyczne, szczególnie choroby powodujące agresywnemu kotu kary sprawiającej ból jest nie tylko nieskuteczne w zmianie zachowania. Może również wywoływać agresję spowodowaną bólem. W wielu przypadkach kara cielesna może wywołać inne rodzaje agresji, takie jak wywołana strachem i agresja może Cię zainteresować ...Agresja u suki wobec starej suki sąsiada By Entschuldigung, December 4, 2020 3 replies; 818 views; Entschuldigung; December 5, 2020
BasBuc Posty: 5 Rejestracja: 18 gru 2009, o 19:19 nagła agresywność Mój pies (owczarek niemiecki) był wychowywany z ludźmi, często miał styczność z obcymi, bo przebywał w ogrodzie naszego baru. Niedawno skończył dwa lata i chyba zaczyna być agresywny, raz rzucił się na listonosza, teraz jeszcze na sąsiadkę. Ma kojec, ale b. rzadko jest w nim zamykany. Nie wiem co mam robić, żeby zatrzymać jego złe zachowanie, nie chcę żeby był agresywny i musiał siedzieć w zamknięciu. Załączniki to on :] agniecha88 Posty: 3 Rejestracja: 10 lut 2010, o 18:39 Re: nagła agresywność Post autor: agniecha88 » 11 lut 2010, o 18:06 od kiedy skonczylam 3latka mam owczarki niemieckie teraz juz3 ma 3mc. z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec ze te psy osiagajac ok staja sie bardziej agresywne tzn. nabieraja pewnosci siebie i bronia swojego terytorium,jedna rada jaka nasuwa mi sie na mysl to tresura. Kto jest online Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości
.